logo
WCZYTYWANIE...

Mediao nas w mediach

Maja w ogrodzie TVN odc. 431

"WRACAMY DO RYBNIKA"

 ODCINEK DO ZOBACZENIA POD LINKIEM: 

player.pl/programy-online/maja-w-ogrodzie-odcinki,314/odcinek-431,wracamy-do-rybnika,S00E431,19441.html 

Dzisiaj gościmy w Rybniku, w ogrodzie państwa Danieli i Jerzego Kuwaczków. Przywitała nas tu piękna wiosenna pogoda i przemili gospodarze. Już raz mieliśmy przyjemność prezentować ten ogród. Kiedy byliśmy tu poprzednim razem, była pełnia lata, a na rabatach kwitły hortensje, liliowce i wyniosłe dalie.  
 


Państwo Kuwaczkowie są już na emeryturze i  od prawie 40 lat zajmują się ogrodem. Nie korzystają z niczyjej pomocy, sami tu pracują i zdobyli już ogromną  ogrodniczą wiedzę. Z początku ich  ogród miał charakter warzywno-owocowy, dzisiaj przeważają tu rośliny ozdobne.  Na przedwiośniu uwagę zwraca leszczyna np. odmiany 'Contorta' o poskręcanych pędach. Oblepiona jest girlandą żółtych kwiatostanów i wygląda wręcz bajkowo. Na poszczególnych kwiatach uwijają się już pszczoły – dla nich to pierwszy pożytek tej wiosny.
 
Cały ogród ma powierzchnie ponad 4000 m2 i bardzo ciekawy układ. Jego powierzchnia została podzielona na niewielkie wnętrza. Jest więc zakątek z kapliczką otoczony żywopłotami z ciętych tui, placyk z wędzarnią oraz najnowszym nabytkiem państwa Kuwaczków – szklarenką. Idąc dalej możemy zobaczyć podręczny warzywnik w kształcie rozety, pokój z półokrągłymi rabatami i niewielkim placykiem, a pod sama ścianą dużą przestrzeń gospodarczą z kolejnym warzywnikiem. Przy samym domu znajduje się najstarsza część ogrodu z potężnymi już drzewami. W ich cieniu ukryte jest wiele magicznych miejsc – jak kamienna ławka pod konarami orzecha, kobiece popiersie z czerwonego piaskowca, czy też kolejna kapliczka z tryptykiem – ukrzyżowanie.
 
W warzywniku wypatrzyliśmy m.in. jarmuż: to dwuletnie warzywo spokrewnione z kapustą i brukselką. Ma on charakterystycznie fryzowane liście o zabarwieniu zielonym lub fioletowozielonym. Rośliny wysiane wiosną zbiera się późnią jesienią po pierwszych mrozach, gdyż po przemarznięciu zawierają one więcej cukrów i są smaczniejsze. Właścicielka obrywa młode listki przez cała zimę i używa jako sałatę lub przyrządza go podobnie jak szpinak.
 
Ciepły słoneczny dzień zachęcił właścicieli do ruszenie z pracami w ogrodzie. Pan Jerzy zabrał się za zbudowanie podgrzewanej rabaty. Luźno ułożone gałęzie będą stanowiły napowietrzenie całej konstrukcji. Kolejna  warstwa  to kawałki wyciętej z trawnika darni. Następnie właściciel wysypał świeży, nie rozłożony jeszcze kompost i pocięte rozdrabniarką gałęzie. Zostały one przykryte nie przesianym kompostem. Na wierzchu  tę wyniesioną rabatę wykończono przesianą ziemią, co ułatwi pracę. Ukryty we wnętrzu rabaty kompost będzie rozkładał się jeszcze przez 2-3 lata i wydzielał ciepło. Dzięki temu warzywa, szczególnie te ciepłolubne, jak pomidory czy papryka, będą miały doskonałe warunki do rozwoju. Podgrzewana rabata zacznie funkcjonować dopiero w drugiej połowie maja, ale dla właścicielki to trochę za późno na rozpoczęcie prac w ogrodzie. Dlatego w tym roku do kolekcji dołączyła niewielka szklarenka, dzięki której będzie można przyśpieszyć uprawę niektórych roślin.

Mieliśmy możliwość obserwować proces powstawania tej budowli. Realizacja wypadła w dosyć trudnym okresie, kiedy wokół leżał śnieg. Właściciele zamówili gotowy obiekt do montażu, ale najpierw konieczne było wykonanie w jej zarysie posadzki z betonowych płyt. Prac brukarskich  i stolarskich podjęła się ekipa ogrodników z firmy Leszka i Przemka Jureckich (www.jureccy.pl).
 
Kiedy zawitaliśmy do państwa Kuwaczków w połowie kwietnia, można było odnieść wrażenie, że budowla stoi tu od dawna. Właściciel wybrali dla niej miejsce na głównym placu w ogrodzie, w sąsiedztwie grilowędzarni, gdzie latem spędzają dużo czasu. Tutaj też spotkaliśmy się z panem Romanem Morawskim – przedstawicielem producenta tego typu obiektów (www.jagram.com.pl).
 
Pani Daniela od dawna marzyła o takim miejscu dla swoich upraw. Kiedy już cała budowla powstała, przeniosła tu wszystkie rośliny, które do tej pory znajdowały się na parapetach w domu. Trafiły tu begonie, zeszłoroczne pelargonie, które już zaczęły kwitnąć, a także ulubione rośliny właścicielki - pokrzywki zwane z łaciny  koleusami.  Do dużych donic właścicielka posadziła też sadzonki pomidorów. Wcześniej rosły domu i wyciągnęły się trochę do światła. W donicy będzie można zamontować dla nich podpory. Do donic właścicielka użyła przesianego kompostu, który przygotowuje jej mąż. Pomidory, ogórki i inne warzywa potrzebują nawozu bogatego w łatwo przyswajane składniki. Ważne są nie tylko trzy podstawowe elementy jak azot, fosfor i potas. Przeznaczony dla nich nawóz powinien zawierać także dużo magnezu i siarki.
 
Jednym z ciekawych pomysłów pana Jurka jest pozyskiwanie soku z brzozy. Właściciel pozyskuje go wiercąc w  drzewie niewielki otwór średnicy 10-12 mm, w który wkłada plastikową rurkę. Po nocy uzyskuje od 3 do 5 litrów tego ciekawego i zdrowego napoju. Takie jednorazowe upuszczenie soku w marcu lub kwietniu nie szkodzi drzewu, ale   na koniec trzeba zatkać otwór np. drewnianym kołkiem.
 
Inny jego pomysł to ekologiczna bariera dla kretów. Ziemia zasilana jest tu kompostem, w którym żyją tysiące dżdżownic. To niezła gratka dla tych drapieżników i trudno je powstrzymać przed penetrowaniem ogrodu. Właściciel nie chce ich brutalnie zabijać, choć na terenie prywatnych posesji zwierzę to nie jest pod ochroną, dlatego wybrał inną metodę. Gęsto posadził szachownicę – koronę cesarską. Silny i nieprzyjemny zapach jej cebul zatrzymuje te zwierzęta.
 
Niedaleko domu znajduje się część ogrodu, która kiedyś była regularnym sadem owocowym. Pamiątką po nim jest kilka drzew owocowych. O tej porze pan Jerzy rozpoczyna zmagania z jednymi z najgorszych szkodników – owocówką jabłkóweczką i śliwkóweczką. W załomach kory  zimują jeszcze gąsienice tego niewielkiego szarego motyla. Kiedy temperatura powietrza tylko osiągnie 15 stopni, na przełomie kwietnia i maja, samice intensywnie składają jaja na liściach. Krótko po wylęgu, gąsienice wgryzają się do wnętrza owoców i drążą w nich korytarze, zanieczyszczając je ciemnymi odchodami. Gospodarz ogranicza liczebność tego szkodnika poprzez zawieszenie specjalnych pułapek lepowych z feromonem. Pan Jerzy montuje też pułapki wabiące owocówkę śliwkóweczkę. Różnią się one tylko substancją wabiącą.
 

PLIKI DO POBRANIA

GALERIA